Bolący temat
Plan lekcji
Wykaz podr.

Autorzy listów mają prawo poruszać rózne tematy. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść i formę(no, może trochę...)

Szanowny Panie Ministrze!

Ja, niżej podpisany, apeluję do Pana Ministra Edukacj i Nauki, aby otworzył z powrotem wszystkie placówki oświatowe dla uczniów i studentów. Nauka zdalna jest znacznie mniej efektywna. Uczniowie słabiej zapamiętują informacje z lekcji, a potem dostają gorsze oceny. W nauce stacjonarnej nauczyciel ma rzeczywisty kontakt z uczniem i może też lepiej wytłumaczyć mu temat, którego uczeń nie rozumie w pełni.

Poza tym, studenci i uczniowie to też ludzie, którzy także potrzebują kontaktów międzyludzkich z rówieśnikami Dzieci tęsknią za normalnymi lekcjami, w szczególności wychowania fizycznego. Potrzebne jest, aby chęć współzawodnictwa była zaspokojona.Szkoła to nie tylko poznawanie nowych rzeczy. Ważny jest też aspekt wychowawczy jak i rozwój emocjonalny, które zapewniają lekcje stacjonarne. Uważam, że przy zachowaniu reżimu sanitarnego, szkoły mogłyby zostaćotwa rte. Nie będzie tam powstawać niebezpieczeństwo.Zapewnienie dzieciom i młodzieży dobrej edukacji jest przecież bardzo ważne.Jest to doskonała „lokata w przyszłość narodu”.Chcę, aby nasz kraj w walce z pandemią koronawirusa wykorzystał model szwedzki i wszystko jak najszybciej powróciło do normalności.

Z poważaniem

Uczeń

Drodzy koledzy i koleżanki!

Myślę, że większość z Was zastanawiała się już, co to znaczy „tolerancja”. Wszyscy możemy powiedzieć, że jesteśmy tolerancyjni, ale niekoniecznie działamy w tym kierunku. Czy na pewno jesteśmy tolerancyjni? Część z nas wyśmiewa się z osób grubszych, młodszych, słabszych, niepełnosprawnych czy innego koloru skóry. Dlaczego tak robimy? Co nami wtedy kieruje? Oczywiście utożsamiamy się z Wami, bo jesteśmy takie same, lecz niedawno zaczęłyśmy zdawać sobie sprawę z takiego postępowania. Teraz pora na Was. Co kieruje człowiekiem, kiedy wyśmiewa innych? Czemu mówisz inaczej, a robisz inaczej? Dlaczego ludzie nie są wobec siebie szczerzy? Powinniśmy się wzajemnie tolerować. Świat wtedy stanie się lepszy. Poprzez niewielkie zmiany postawy możemy odmienić społeczeństwo. Wszyscy jesteśmy zobowiązani, by dawać przykład innym. Co zyskamy,  gdy kogoś„zdepczemy”? Poczujemy się lepsi? „Nie rób drugiemu, co tobie niemiłe”, „Kto pod kim dołki kopie, ten sam w nie wpada”. Dużo jest przysłów, które ostrzegają przed perfidnym zachowaniem. Więc nie ignorujmy ich! Zróbmy może porządny rachunek sumienia, zastanówmy się nad swoim zachowaniem oraz przemyślmy tę sprawę.

Dziękujemy za wysłuchanie.

Pozdrawiają Żabki

 Drodzy kopacze kryptowalut!

Piszę do Państwa w celu zapytania, dlaczego kupujecie 25 kart graficznych? Przez wasze ludożercze zachowanie, pozostali ludzie nie mogą kupić nawet jednej karty.

Argumenty:

1.Kopanie kryptowalut powoduje przerwy w dostawie prądu. W informacji wynika, że w tym momencie w Iranie znajduje się około 14 ogromnych kopali kryptowalut, które pobierają energię równą 300 megawatom.

2.Przez duże zapotrzebowanie na karty graficzne do koparek nie ma ich na rynku albo są ciężko dostępne.

3.Zarabiacie ogromne pieniądze w śmieszny sposób, podczas gdy na świecie panuje pandemia koronawirusa.

4. Nieregulowany rynek kryptowalut, na który składa się 8,2 tys.różnych coinów, jest wart — według portalu Coinmarketcap.com około 1 bln USD (wartość dynamicznie się zmienia). Dobowy obrót przekroczył ostatnio 188 mld USD. Od początku istnienia, czyli od ponad dekady, na rynku króluje bitcoin (BTC) jego kapitalizacja wynosi około 600 mld USD, a za jednego trzeba zapłacić około 33 tys. USD. Ryzykowne aktywo nie tylko nie zniechęca graczy z całego świata, wręcz przeciwnie może jak magnes przyciągać gospodarstwa domowe oraz biznes.

Przykład. Dlaczego ludzie wykupują wszystkie możliwe karty graficzne: Cała koparka miesięcznie generuje przychód rzędu 1120 euro – po odjęciu kosztów energii elektrycznej, „na czysto” wychodzi jakieś 1020 euro. Zakładając, że cały sprzęt kosztował 6000 dolarów,a kurs Bitcoina będzie utrzymywał się na podobnym poziomie, inwestycja zwróci się w około 6 miesięcy. Nasza pierwsza propozycja zmian to niekupowanie masowo kart graficznych. Druga to przekazywanie 1% np. na walkę z koronawirusem lub cele charytatywne - wtedy nie czułbym do was takiego niedosytu i rozumiał Was.

Gdy Państwo zastosują się do powyższych propozycji zmian,które przedstawiliśmy, to pandemia będzie trwała krócej i ludzie, którzy potrzebują na teraz karty graficznej do komputera, będą mieli możliwość takową kupić.

Z wyrazami szacunku Franciszek Giero i Piotr Idźkowski

Drodzy Rodzice!

Witam Was i ufam, że spodoba Wam się moje zwrócenie uwagi na pewien problem, który nie jest za bardzo przez Was zauważany. Chodzi tu o relacje ze swoimi dziećmi. Moim celemjest zachęcenie osób przeznaczonych do czytania tego, aby zaczęli zwracać na to uwagę.Oczywiście, aby mój list zapadł dłużej w Waszej pamięci i abyście podjęli się rozpatrzeniajego, mam parę dobrych argumentów. Dobrym rozwiązaniem byłoby okazywania wsparcia,pomocy i zrozumienia dla swoich maluchów.Dzieci w okresie dorastania potrzebują ciągłej uwagi rodziców. Traktują dorosłych jakprzyjaciół, na których zawsze mogą liczyć. Wiem coś o tym, ponieważ sama nie jestemjeszcze pełnoletnia. Jeśli takiego wsparcia nie otrzymują to traktują rodziców obco. Dzieci niesą w stanie sobie poradzić z niektórymi sytuacjami w życiu. To, że są mali, nic nie znaczy!

Kochani rodzice, każdy ma własne problemy! Przecież jak teraz np. każdy będzie gokrytykować za choćby brzydkie oczy to to dziecko w przyszłości będzie się ich wstydzić. Nie jestem pewna, czy tego właśnie chcecie. Przez brak miłości, zrozumienia wWaszych relacjach może narodzić się strata zaufania. Dziecko nie będzie wam ufać, ponieważbędzie mieć przeczucie, że po zwierzeniu się z czegoś Wy to wygadacie każdemu albonakrzyczycie na nie.Proponuję, abyście interesowali się nimi, sprawdzali co u nich. Zwykłe mówienie ,,kocham Cię” może wystarczyć, aby dziecko darzyło Was większą sympatią. Dzielenie się z nimswoimi sekretami. O to właśnie chodzi w tej relacji!Nie uważacie, że tak byłoby lepiej? Bylibyście w lepszych relacjach! Pomyśl teraz o swoimdziecku.. myśl. Zobacz, jakby wszystko się zmieniło, gdybyście dodali ,,kocham Cię” docodziennych dni albo ,,Czy wszystko jest u Ciebie dobrze?”. To zainteresowanie dzieckiemmoże bardzo pomóc.

Z wyrazami szacunku Zatroskana

Szanowny Panie Premierze!

Do napisania tego listu skłoniła mnie obecna sytuacja w naszym kraju dotycząca zamknięcia placówek edukacyjnych. Postanowiłam napisać list w celu przedstawienia Panu, mam nadzieję, że przekonujących argumentów przemawiających za otwarciem szkół.

Dzieci w okresie dojrzewania potrzebują kontaktu z rówieśnikami. W czasie zdalnegonauczania osoby w wieku nastoletnim mają ograniczony kontakt ze światem oraz przyjaciółmi. W wielu przypadkach skutkuje to dużym pogorszeniem nastroju.Nauczanie zdalne utrudnia też prawidłowe przyswajanie wiedzy przez dzieci. Wiele z nich używa ściągawek na pracach klasowych, opuszcza lekcje czy zwyczajnie na nich nie uważa.Ja sama cierpię z powodu izolacji od znajomych oraz trudności w nauce. Czasami zdarzało mi się nie wytrzymać z powodu ciągłego siedzenia w czterech ścianach i miałam wielką ochotę na wyjście z domu, czemu jednak towarzyszyło dziwne uczucie, że gdy opuszczę mieszkanie, będę się czuć dziwnie nieswojo i to pogorszy całą sytuację. Jednym słowem - nie wiedziałam, co mam ze sobą zrobić. Często siedmiogodzinne spędzanie czasu przed monitorem wywoływało u mnie silny ból głowy oraz oczu.

Chciałabym też podkreślić, że nauczyciele są w podobnej sytuacji, więc powiedzieliby to samo na temat bieżących spraw.

Dowiedziałam się z programu informacyjnego, że otwarcie szkół dla dzieci uczących się w klasach 1-3 wcale nie spowodowało wzrostu liczby zachorowań.Aby powrót do szkół był bezpieczny, zaproponowałabym wprowadzenie odpowiednich obostrzeń.Mógłby istnieć obowiązek noszenia maseczek ochronnych zarówno na korytarzach, jak i w klasach.Dobrym pomysłem byłoby też wprowadzenie obowiązkowej dezynfekcji rąk przed wejściem do klas oraz kontrole obecności masek.Mam nadzieję, że chociaż część mojej wypowiedzi przekonała Pana do rozważenia podanych przeze mnie propozycji zmian.

Z wyrazami szacunku

Andruska

Drodzy Koleżanki i Koledzy!

Narkotyki to teraz bardzo powszechny problem nie tylko w naszym kraju, ale też za granicą.Czasem prowadzi do śmierci, w innych przypadkach do trwałego kalectwa czy tak mocnego uzależnienia, że terapia jest trudna do przeprowadzenia i zdarza się, że nie daje żadnych skutków.Branie narkotyków to naprawdę niebezpieczny nałóg i trudno się od niego uwolnić. Pochłania wiele pieniędzy, które można by przeznaczyć na lepsze cele. W ten nałóg można wpaść w każdym wieku. Często jest to spowodowane naciskiem otoczenia. Można powiedzieć, że każdy, kto miał lub ma do czynienia z narkotykami, słyszał, ewentualnie wypowiadał kiedyś podobne zdania: „Co ci to zaszkodzi? Jeden raz nie może uzależnić, przecież to tylko tak dla zabawy!”. Cóż, nie. Niektóre znarkotyków uzależniają naprawdę silnie i naprawdę po jednym zażyciu. Często zdarza się tak, że dilerzy takich „dragów” pierwszą dawkę dają za darmo, wiedząc że po następną uzależniony już człowiek przyjdzie bardzo szybko, nie mogąc się powstrzymać. Jego organizm wręcz domaga się więcej, na co osoba ta nie może nic zrobić. Niektóre ze sprzedawanych narkotyków (chociaż sama sprzedaż takich substancji, wspomnę, jest surowo karana) mają tak okropną jakość, że zażycie ich choćby w małych ilościach, choćby i nie uzależniały od pierwszej dawki, może być śmiertelne. Często w takich wypadkach pomoc nie ma możliwości dotrzeć na czas.

Proszę Was, abyście opierali się takim pokusom. Może nie wierzycie, że to naprawdę takie złe.Może i boicie się braku akceptacji otoczenia, ale lepiej, aby inni nie zaakceptowali twojej decyzji niż żebyś naraził swoje zdrowie i życie na poważne niebezpieczeństwo. Rozpowszechniajmy akcje przeciwko narkotykom. Nie pozwólmy, by nasze życie zostało opanowane przez takie używki.

Z poważaniem

Rozsądna

Pan Mateusz Morawiecki

Prezes Rady Ministrów

Szanowny Panie Premierze,

Zdrowie jest bardzo ważne. Aby być szczęśliwym, trzeba być zdrowym człowiekiem. W naszym państwie mamy zapewnioną opiekę zdrowotną. Wydaje się, że dzięki temu człowiek biedny czy bogaty może iść do lekarza i mieć zapewnioną opiekę w czasie choroby.Dlaczego więc, w niektórych przypadkach pieniądze są bardzo ważne w momencie choroby?Ostatnio na Facebook- u brałam udział w licytacjach charytatywnych dla chorego Michasia. Ma on 10 miesięcy i jest chory na rzadką chorobę SMA polegającą na powolnym zaniku mięśni. Abywyzdrowieć, potrzebna mu terapia genowa, która kosztuje „tylko” 10 milionów złotych. Jak to możliwe, że zdrowie tego chłopca jest uzależnione od tak dużych pieniędzy? Niewiele jest osób,których stać na coś takiego. Rodzice tego chłopca musieli prosić bardzo wiele osób o pomoc.Prowadzone były licytacje w Internecie, zbiórki pieniędzy, kwesty i charytatywne pikniki. Bliscy Michasia, rodzina, przyjaciele, znajomi, a także nieznajome osoby przekazywali pieniądze na kontofundacji, aby zebrać potrzebną kwotę pieniędzy. W mojej szkole także była przeprowadzona takaakcja. Czasami wchodziłam na stronę zbiórki i obserwowałam, jak zebrana kwota rośnie. W takim momencie zastanawiałam się: „Jak to jest możliwe, że życie małego, roześmianego chłopca jest uzależnione od dobrego serca obcych ludzi? Jak to możliwe, że szczęście rodziców Michasia jest uzależnione od pieniędzy, których nie mają? Dlaczego terapia genowa, ratująca dzieci chore na SMAjest tak droga?”Państwo nie dofinansowuje takiego leczenia. Rodzice chorych dzieci muszą sami zatroszczyć się o zebranie tak dużych pieniędzy. Okazuje się, że takich małych dzieci, chorych na tę okropną chorobę jest coraz więcej. Rodzicekażdego z nich „stają na głowie”, aby zebrać pieniądze. Szczęśliwcom się udaje, innym niestety nie.Czy Pan, jako osoba pełniąca jedną z najważniejszych funkcji w Polsce, uważa, że tak powinno być?Chciałabym, aby wszyscy ludzie, mieszkający w Polsce, Europie i na całym świecie moglikorzystać z całkowicie bezpłatnej opieki zdrowotnej. Aby każdy człowiek miał zagwarantowanedofinansowanie do leków. Aby w momencie choroby, dziecka czy dorosłego nie było trzebadodatkowo martwić się o „kasę”.

Z wyrazami szacunku,

Empatyczna

Ostatnio w wypowiedzi wielu dorosłych coraz częściej docierają do mnie opinie na temat gier komputerowych i portali społecznościowych. Słysząc ten temat w telewizji, jak i w codziennym życiu, zastanawiam się, czy rzeczywiście niektórzy dorośli są aż tak przewrażliwieni na punkcie Internetu i gier, czy to po prostu ja jestem aż tak przez media zdemoralizowany.

Problem mianowicie polega na tym, że obie te atrakcje popularne wśród nastolatków mają tak negatywnie wyrobioną opinię przez starsze pokolenia (oczywiście nie jest tu mowa o wszystkich), że coraz więcej niemoralnych zachowań jest zrzucanych na któryś z tych dwóch czynników. Powstają filmy, programy (np., „Trudne sprawy”), które przedstawiają historie nastolatków wyimaginowane przez producentów, żeby nie powiedzieć- wyssane z palca. Główni bohaterowie programów miewają zwykle do czynienia z Internetem lub grami. Grożą lub zabijają innych ludzi, co ma przekazać widzom, że niektóre źródła rozrywki potrafią bardzo zmienić psychikę dorastającym osobom.

Odnoszę jednak wrażenie, że wielu dorosłych podchodzi do tej sprawy zbyt poważnie i dosłownie, i w taki sposób temat „buntujących się” nastolatków staje się coraz popularniejszy w mediach i codzienności. Moim zdaniem, przesadą jest oskarżanie Internetu za jedyny powód niektórych zachowań.

Oczywiście powinniśmy mieć oczy szeroko otwarte na różne uzależnienia czy też dziwne zachowania młodszych, ale nie powinno się też bezpodstawnie krytykować mediów za wszystko, co tylko złego się wydarzy.

Obywatel San Escobar

 

Wśród dzisiejszych ludzi (nie tylko młodzieży) denerwuje mnie obwinianie wszystkich o swoje problemy i niepowodzenia tylko nie siebie. Nie skupiamy się na tym, co sami możemy poprawić, tylko wymyślamy bezsensowne wymówki. Sztandarowym przykładem jest zachowanie ucznia po otrzymaniu złej oceny: ,,ta/ten *** postawił(a) mi pałę". Nie myślimy, że jednak powinniśmy zrobić coś lepiej, albo w ogóle coś zrobić. Z takim podejściem trudno coś osiągnąć, ponieważ w życiu czyha na nas masa czynników, na które nie mamy wpływu. Dlatego dostrzegajmy swoje błędy i niedoskonałości, i starajmy się je naprawiać.

Ktokolwiek

Święte słowa! Do dziś brzmią mi w uszach słowa uczennicy, która po otrzymaniu pełnej oceny - przypuśćmy czwórki- kiedy wychodziło jej trzy plus- odwróciła się na pięcie do nauczyciela, mówiąc, że liczyła na pięć! Co to znaczy " liczyła"? Pracuje się cały rok! W ocenie końcowej liczy się systematyczność  pracy, podejście do przedmiotu, wiedza i umiejętności , a nie pusta ambicja.Dziękuję  Komukolwiek za poruszenie tego tematu. Macie czas przez wakacje, by to porzemyśleć i po prostu pracować, a nie wysuwać bezzasadne żądania. 

Redakcja

Dzisiaj  smaczek na całe wakacje, a może i na życie...Dzięki, Argusie!

Tytuł może sugerować, że chciałabym podzielić się z czytelnikami tej zakładki moją opinią o książkach. Tak nie jest, ponieważ mam na myśli coś zupełnie innego. Wydaje mi się, że ocenianie ludzi po pozorach jest szczególnie bolesne dla mnie, jak i innych młodych ludzi. Chcę wyrazić moją opinię na temat tego zjawiska i pokazać, jakie skutki może nieść za sobą taka powierzchowna ocena osób trzecich kierowana w naszą stronę.

Często przypisywane są nam tak zwane plakietki. Możemy być kujonami, palaczami, szarymi myszkami, głupimi dziewczynkami, których jedyną zaletą jest ich wygląd. Ludzie, którzy nas oceniają, robią to z ogromną łatwością. Ot tak nazywają nas głupimi, niewrażliwymi, pyskatymi bądź złośliwymi. Wystarczy jedna sytuacja, aby stać się w oczach drugiej osoby nikim. Z byle powodów zostajemy przezywani i odrzucani od grupy znajomych. Ludzie szukają wrażeń, liczą się z tym, czy im jest dobrze. Swoich prawdziwych przyjaciół porzucają na rzecz „tej elity”, „tych fajnych i popularnych”. Sytuacja, w której się wtedy znajdujemy, jako ci odrzuceni, jest efektem tej właśnie fałszywej oceny. Dla innych ludzi możemy być nudni, za mało popularni. Ale czy na pewno nie mamy nic ciekawego do zaoferowania? Myślę, że mamy, bo nie wiem, w czym jestem gorsza od tak zwanej elity. Może tym, że uchodzę za osobę niezbyt popularną, nudną, ale czy warto być „tym fajnym”? W mojej opinii to, że ktoś ma 500 lajków pod nowym zdjęciem profilowym, pali papierosy, żeby zaimponować, że robił on już wszystko, co możliwe, lub fakt, że ma się same markowe ubrania i buty, nie robi z niego gwiazdy, która może mieć wszystko i wszystkich. „Ci fajni” mimo, że mogą mieć mniej do zaoferowania, nie dają nic z siebie dla innych, są i tak „pożądani”przez grupę rówieśników. Wiele osób chce ich poznać. A te „szare myszki” dalej siedzą w cieniu, bo nie robią tego co tak zwana elita. Nie zależy im tak bardzo na fejmie i wybiciu się. Są sobą.

Teraz chciałabym powiedzieć o kujonach. Ludzie myślą, że całe życie tych ludzi to nauka, że siedzą oni w książkach dnie i noce. Tak nie jest. Oczywiście swoje oceny zwykle zawdzięczają swojej pracy i systematyczności, ale nie jest prawdą, że nie można zamienić z nimi słowa o czymś bardziej przyziemnym niż ostatnia lektura czy prace domowe. Oni mają coś do powiedzenia na wiele tematów, ale są odtrącani. Niektórzy myślą, że są od nich głupsi, że taki kujon z nimi nie porozmawia, a nawet jeśli to wyśmieje. Nic podobnego.

Kolejną „grupą” są palacze. To w sumie ciekawy temat. Zwykle są to chłopcy, którzy zgrywają rzeczywiście pozory takich silnych i zbuntowanych. Jednak oni też mają uczucia i przeżywają bolesne opinie i uwagi. Ktoś uważany jest za złego, bo znalazł się w niewłaściwym miejscu i czasie. Część osób niesłusznie jest traktowana jako ci gorsi, ludzie patrzą na nich z góry. Każdy człowiek może się zmienić nawet taki „palacz”. To, że ma towarzystwo, jakie ma, nie świadczy, że robi to, coś złego. Są też oczywiście osoby, które proszą się, żeby je złapać i przyjemnością jest dla nich uciekanie przed nauczycielami, którzy chcą ich nakryć na paleniu. Ale nie można ogólnikowo oceniać każdego takiego chłopca. Nie wszyscy są tacy źli, jak widzą ich nauczyciele czy rówieśnicy.

O szarych myszkach wspomniałam już wcześniej. Przejdę, więc do głupich, pustych dziewczynek. Ludzie mogą mówić o ich wyglądzie, zachwalać figurę. Jednak często przypisuje im się stereotypy takie jak głupia blondynka. To, że te dziewczyny są ładne nie znaczy, że nie mają nic ciekawego do powiedzenia. Warto zastanowić się, czy przypadkiem nie traktujemy ich przedmiotowo. Śmiejemy się że są głupie, bo coś źle powiedziały. Jesteśmy zazdrośni i nie chcemy pozwolić, żeby ktoś był od nas lepszy. Powtarzamy opinie naszych znajomych i taka właśnie dziewczyna staje się głupia w oczach całej szkoły. Dlaczego tak jest? Dobrze tego nie wiem.Jednak na pewno trudniej przyznać się, że ktoś jest ładną, miłą dziewczyną, godną poświęcenia jej czasu, bo zwyzywać ją może każdy, kto ją zna albo nawet i nie.

Oczywiście są jeszcze inne osoby w szkolnym społeczeństwie. Oceniamy je wszystkie bezpodstawnie. Przekazujemy kolejnym osobom najnowsze plotki, bo czemu nie. Zawsze lepiej się śmieje z kogoś niż z samego siebie. Ludzie, którzy są powierzchownie oceniani, z pewnością źle to znoszą. Prawdopodobnie takie uwagi na ich temat, które nie są zawsze prawdą, mogą obniżać ich poczucie wartości. Ja, inni uczniowie i nauczyciele przypisujemy ludziom plakietki. Traktujemy ich bardzo niesprawiedliwie.

Podsumowując, mam wrażenie, że każdy z nas powinien się dłużej zastawić, nim kogoś oceni. Zastanówmy się, czy przypadkiem nie zostaliśmy potratowani równie niesprawiedliwie jak ktoś, komu zaraz przypiszemy plakietkę.

Argus

 

 Często słyszy się o kompleksach nastolatków. Każdy człowiek je posiada. Odczuwa je bardziej dotkliwie lub potrafi się z nimi pogodzić. Najczęstszymi kompleksami nastolatków są: ich obecna figura, wzrost, brak znajomych oraz nieśmiałość. Problem ten staje się coraz bardziej poważny. Jeżeli nie zareagujemy w odpowiednim momencie,  może dojść do najgorszego. Ale jak się przed tym bronić ? Czy są jakieś sposoby,  aby osobom w moim wieku zaczęło podobać się ich życie towarzyskie oraz wygląd ?

Przede wszystkim osoby te muszą same tego chcieć. Muszą chcieć zmienić swoje życie na lepsze. Do wszystkiego trzeba czasu. Nie pozbędziemy się kompleksu w tydzień. Musimy uzbroić się w cierpliwość, aby dojść do celu. Pozbyć się kompleksu. W przypadku braku akceptacji swojego ciała – uzyskać wymarzoną sylwetkę, a przy braku znajomych czy nieśmiałości- otworzyć  się na świat.

 A oto kilka rad, jak pozbyć się kompleksów:

  1. Skoncentruj się na twoich dobrych stronach.
  2. Zwizualizuj swoje lęki i przemyśl, jak sobie z nimi poradzić.
  3. Nie porównuj siebie z innymi.
  4. Poczytaj o swoim problemie.
  5. Zacznij otwierać się na ludzi ( dołącz do grupy kolegów w klasie).
  6. Każdego dnia przed snem zapisuj sobie na kartce, co miłego cię spotkało .
  7. Jeżeli metody z Internetu, książek oraz silna wola zawiodą, pójdź do psychologa- on na pewno Ci pomoże.

Pamiętajmy, że kompleksy wpędzają nas w niskie poczucie własnej wartości, psują samopoczucie i uniemożliwiają czerpanie radości z życia. A przecież nie ma ludzi idealnych! Otwierajcie się na świat i czerpcie radość z życia!

M.M.

W dzisiejszych czasach problemem jest wszystko. Poczynając od koloru włosów i ubioru, a kończąc na charakterze człowieka. Cały czas przymuszani zostajemy przez społeczeństwo, aby przystosować się do jego środowiska. Właściwie to większość z nas nie jest sobą - jest grupą. Dopasowywanie się na siłę szkodzi i to bardzo. Szczerze mówiąc, zatracamy swoją osobowość. Dzieje się tak często u młodzieży w naszym wieku. Nie wiem, czy spowodowane jest to tak dużą chęcią na atencję, ale muszę przyznać, że jak na moje nie jest to nic dobrego. Dziwną rzeczą jest również udawanie sierotki pokrzywdzonej przez los czy wielkiego bohatera, który w każdej chwili mógłby udusić hydrę.

Bez przesady, bądźmy sobą. Nic nie usprawiedliwia nas za nasze czyny. Również usprawiedliwianie się swoim losem,to nie usprawiedliwianie. Ciągły płacz i lament nad swoją osobą jest również fatalny.
Nie poddawajcie się i nie rezygnujcie z niczego tylko z powodu pojedynczych ludzi czy sytuacji.

Vendetta

vulcan

godlo1

Ogłoszenia

  • Jak się macie, Mole Książkowe?To konkursy dla Was! +

    Biblioteka znowu ma dla Was ciekawą ofertę konkursową na prawie cały rok szkolny! Czytasz? Wypożyczaj więc książki z naszej biblioteki Czytaj więcej
  • Uwaga Rekrutacja!!! +

    Zgłoszenia dzieci do szkoły prosimy przesyłać na pocztę e - mail Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. w postaci skanu/zdjęcia zgłoszenia pobranego ze strony internetowej lub Czytaj więcej
  • Twórczość w czasach zarazy - miejsce publikacji +

    Okazuje się, że opublikujemy kilka opowiadań niezłych rozmiarów, więc nie możemy tego zrobić na stronie głównej. Polecam je miłośnikom czytania, Czytaj więcej
  • Nowe teksty uczniowskie +

      Kto zna naszą stronę, wie, że można na niej zamieszczać swoją twórczość. Czasem temat jest zaproponowany, czasem dajemy Wam Czytaj więcej
  • 1

mol

biblioteka

Kalendarz

Pn Wt Śr Cz Pt So N
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30

Obecnie stronę ogląda ...

Odwiedza nas 71 gości oraz 0 użytkowników.

baner projekt

Stop cyberprzemocy

stop

My na mapie

Drukuj