Aktualności
Plan lekcji
Wykaz podr.

7 października do gimnazjum zawitała filharmonia z nietypowym koncertem. Motywem przewodnim były kłamstwa w Internecie (cyberkłamstwa), a muzyka była ilustracją dźwiękową problemu. Prowadząca mówiła o hejtowaniu, skrytykowała trole, zaznaczyła, że każdy z nas może stać się potencjalną ofiarą tego typu przemocy. Mówiła o nałogach nadmiernych zakupów w sieci, fałszerstwach za pomocą fotoshopu, manipulowaniu nami w białych rękawiczkach. O wszystkim wiemy? Tak. Jednak nigdy nie za dużo ostrzeżeń przed stalkingiem i fiszkowaniem. Konferansjerka zwróciła też uwagę na wpływ gier komputerowych na nasz umysł. Tyle jest w nich zła, okrucieństwa i przemocy, że podświadomie oswajamy się z tym, a co gorsza, zwykłe doznania nas nudzą. Czy tak było podczas spektaklu „Romeo i Julia”, że fikcyjna śmierć aktora grającego Tybalta Was nie poraziła? Oby nie.

O samych zagrożeniach wiemy. Prowadząca zwróciła jeszcze uwagę na następstwa uzależnienia od sieci. Najbardziej przekonujące jest poczucie osamotnienia - niby mam wirtualnych przyjaciół, a jednak budzę się sam w czterech ścianach pokoju. Niby mogę umówić się w realu z wirtualnym znajomym, ale ciągle towarzyszy mi lęk, podejrzliwość, czy aby nie zostanę wykorzystany…

Czy umiejętność radzenia sobie z cyberkłamstwami da się opanować? To zależy w dużej mierze od nas.

Redakcja

6 października klasy II b i II c pod opieką wychowawczyń p. Luizy Borawskiej i p. Marii Sutkowskiej oraz p. Ewy Turlewicz i p. Joanny Ścisłowicz były na wycieczce w Warszawie. Dzień był ciepły, atmosfera luźna, humory dobre, więc wszystko udało się wyśmienicie.

Na początku podzieleni na grupy biegaliśmy po Centrum Nauki Kopernik. Biegaliśmy, bo żeby wszystko obejrzeć i przeprowadzić doświadczenia matematyczno- przyrodnicze, poznać swoje emocje, pogłowić się nad rozwiązywaniem zagadek trzeba było się sprężać, choć na te czynności mieliśmy ponad 3 godziny! Lekko oszołomieni wiedzą zwiedziliśmy warszawskie Powązki. Pani kazała, choć nas bardziej gnało do życia, na zakupy, do galerii. Zapamiętaliśmy jednak urokliwy charakter starej nekropolii i nazwiska, mnóstwo nazwisk spoczywających tam sław ze świata kultury i historii.

Wieczorem czekały nas inne doznania. Przeżywanie miłości Romea i Julii w Studio Buffo. Atutem tego przedstawienia była mnogość poruszanych współczesnych problemów: nieszczęśliwa miłość nastolatków, przedmiotowe traktowanie ludzi, fikcja imprez charytatywnych, radzenie sobie z problemami za pomocą przemocy czy narkotyków… Dziewczęta były oczarowane śpiewem, choreografią, żywiołowym tańcem i ciekawymi pomysłami reżysera ( np. motyw snu, miłości), chłopcy ze znawstwem wypowiadali się na temat efektów slow, sztuk walki i tańca break dance, natomiast co do śpiewu mieli mieszane uczucia. To był musical, więc śpiew był nośnikiem treści! Śpiew miły dla ucha i serca…Kiedy następny wyjazd? Zobaczymy. Na pewno jednak będzie relacja.

Uczestnicy wycieczki

7 i 8 października kolejne grupy zjawią się w Warszawie, realizując podobny program wycieczki. Czekamy na ich uwagi i zdjęcia.

Redakcja

Dni Kultury Chrześcijańskiej obchodzone w naszym mieście 27 września uświetnione zostały występem młodych artystów z naszego gimnazjum przygotowanym przez p. Annę Jamiołkowską i p. Iwonę Godlewską. Piękne recytacje i śpiew przekonywały słuchaczy, że świętość towarzyszy nam w codziennym życiu, a osoby z naszego otoczenia często zasługują na to szczytne miano. Przypomnienie tej prawdy jest potrzebne w czasach zdominowanych przez pośpiech i powierzchowność odczuć. „Święci” współcześni nie oczekują wdzięczności, stale spieszą się kochać, znajdują samotność oddalając się od siebie a nie od świata,tę samotność bez której świat dostaje bzika, są tak bardzo obecni że ich nie widać nie lękają się nowych czasów które przewracają wszystko do góry nogami nie chcą być również umęczeni w słodki sposób jak na nabożnych obrazkach- jak pisał Jan Twardowski. Tym bardziej powinniśmy zdobyć się na refleksję i rozejrzeć się wokół.

Gimnazjaliści obejrzeli występ w szkole. Dziękujemy artystom i ich opiekunkom.

Redakcja

 

28 września 2015 r. w naszej szkole odbyło się uroczyste ślubowanie klas pierwszych, a po południu otrzęsinowy zawrót głowy przygotowany przez Samorząd Uczniowski wraz z opiekunami. Pierwszoklasiści zostali ostatecznie włączeni w poczet uczniów Gimnazjum im. Mikołaja Kopernika w Wysokiem Mazowieckiem, składając ślubowanie na sztandar szkoły, a tym samym przyjmując na siebie wszystkie prawa, przywileje i obowiązki.
Otrzęsiny przebiegły w atmosferze zdrowej rywalizacji, dobrej zabawy i humoru. Samorząd Uczniowski, jak zwykle, stanął na wysokości zadania i przygotował szereg konkurencji dla pierwszaków, m.in. picie mleka na czas, robienie sałatki jedną ręką, quiz o szkole.Były one oceniane przez surowe jury. Pierwszoklasiści w zabawny sposób, poprzez scenki, prezentowali swoje klasy oraz stroje: klasa 1 A – strój rolnika, I b – wampira, I c – piżamy, I d – postaci bajkowe, I e – kosmitów. Uczniowie dzielnie wykonywali zlecone zadania, zbierając punkty dla klas. Nie było przegranych. Na pierwszej pozycji uplasowała się klasa I c, tuż za nią na drugiej klasy I a i I d, a na trzeciej klasy I b i I e.
Gratulujemy pomysłu Samorządowi Uczniowskiemu, a pierwszaków witamy pośród gimnazjalistów.  

 

Redakcja

Oto kilka wypowiedzi na temat tak ważnego dla pierwszoklasistów wydarzenia:

Miesiąc temu rozpoczął się nowy rok szkolny. Kiedy pierwszoklasiści „rozpoznali teren”, przyszedł czas na integrację. Dobrym sposobem na lepsze poznanie się są niewątpliwie ogniska.
Klasa I c wraz z wychowawcą Katarzyną Bartłomiejczuk, paniami Moniką Dołegowską i Janiną Berbachowską 25 września swój wolny czas spędziła w Gołaszach Górkach na ognisku klasowym.
Dzięki Rodzicom i wychowawcy impreza nie była monotonna. Oprócz tradycyjnej kiełbaski z ogniska mogliśmy skosztować słodkości przygotowanych przez nasze koleżanki i mamy. Ciasta, ciasteczka, mufinki, babeczki, rogaliki, wspaniały tort, owoce i lody podniosły poziom glukozy we krwi, a tym samym dały energię do zabawy. Ci, którzy nie lubią słodyczy, mogli zajadać się pyszną babką ziemniaczaną i ciepłymi kurczaczkami.
Gry i zabawy zorganizowane przez naszą panią (m. in. przeciąganie liny, tory przeszkód, gry zespołowe, podchody) nauczyły nas zdrowej rywalizacji i pokazały, że zabawa uczy, bawi i łączy.
Rodzice udowodnili nam, że gdzieś w nich drzemie jeszcze dziecko. Wspólnie śpiewaliśmy piosenki, a uwieńczeniem ogniska była dyskoteka w blasku księżyca. Dziękujemy za wspaniałą imprezę i czekamy na kolejną.

 

Uczniowie kl. I C

15 września gimnazjaliści spotkali się z prokuratorem p. Marcinem Wojtkowskim na prelekcji dotyczącej przestępstw w cyberprzestrzeni i konsekwencji z nich płynących.

Prowadzący spotkanie zapewnił, że w sieci nikt nie jest anonimowy. Tylko pozornie, jeśli posługujemy się zmyślonymi danymi, jesteśmy nie do zidentyfikowania. Pan prokurator wyprowadził „pewniaków” z błędu. Każdego da się znaleźć w sieci, zwłaszcza że wielu z Was bez zahamowań publikuje swoje zdjęcia i trąbi na lewo i prawo o sobie. Baza danych na Wasz temat się rozrasta...

Za nękanie w sieci, zniesławianie, obrażanie, pomawianie kary są wysokie, a samo śledztwo uciążliwe, nie wspominając o konfiskacie (zabraniu) komputerów, tabletów i komórek, co może być fizycznie dotkliwe dla niektórych. (Wyobraźcie sobie dzień bez ulubionego tabletu, a co dopiero rok!) Podobnie surowo karany jest stalking. Co to? Uporczywe osaczanie osoby ciągłymi smsami, e-mailami, rozmowami telefonicznymi. Jeśli rozmówca sobie nie życzy, nawet wyznania miłosne mogą być uznane za przejaw stalkingu, bo naruszają prywatność rozmówcy, niepokoją go, męczą, a wreszcie wywołują strach.

Obserwacja słuchaczy pokazała, że wielu z Was świetnie zna temat, wielu jednak „kozaczy” w przekonaniu, że to nieprawda. Obyście nigdy nie byli po żadnej ze stron, ani nękanego, ani nękającego. Prawo jest surowe. Kłopoty mogą być tuż, tuż. Nie warto.

Redakcja

11 września 2015 roku w Białymstoku odbył się  jubileuszowy XV Międzynarodowy Marsz Żywej Pamięci Polskiego Sybiru. Hasło tegorocznego marszu brzmiało "Koniec wojny, 1945-1989 nowe zniewolenie".
Główną część uroczystości stanowił przemarsz kilku tysięcy uczestników ulicami Białegostoku spod Pomnika Katyńskiego do kościoła Ducha Świętego, gdzie odprawiona została msza święta. Przy tym kościele znajduje się Grób Nieznanego Sybiraka. I właśnie tam marsz zakończył się ekumenicznymi modlitwami, złożeniem kwiatów i zapaleniem zniczy, apelem poległych oraz salwą honorową.
Marsz organizowany jest po raz kolejny w stolicy Podlasia, gdyż z terenów wschodniej Polski deportowano, czyli wywieziono, najwięcej osób. W latach 1939-1941 oraz po II wojnie światowej na Syberię i do Kazachstanu NKWD (Ludowy Komisariat Spraw Wewnętrznych Związku Radzieckiego) wywiozło ponad milion Polaków.
W uroczystościach brali udział uczniowie naszego gimnazjum z klasy IA oraz Poczet Sztandarowy. Opiekunem młodzieży był pan Tomasz Krajewski.

Uczestnicy marszu

 

Dla ciekawości podamy, że dzień wcześniej na stadionie w Białymstoku w ramach Marszu Żywej Pamięci Polskiego Sybiru wystąpiły zespoły Lao Che i Kult. Młodzieży w różnym wieku było mnóstwo. Zespoły spisały się na medal. Dlaczego o tym wspominamy? Pamięć o sybirakach można czcić w rozmaity sposób. Ważne, by w ogóle pamiętać.

Redakcja

 

Witajcie, drodzy pierwszoklasiści! Na pewno z rozrzewnieniem wspominacie naukę w szkole podstawowej, swoich wychowawców, ulubionych nauczycieli, panie woźne, kucharki. Tak powinno być. Ci ludzie zrobili dla Was bardzo wiele- intelektualnie, emocjonalnie i społecznie przygotowali do nauki w gimnazjum. 1 września przekroczyliście progi tej szkoły. Nowe twarze kolegów, nauczycieli, inne otoczenie wokół Was. Tak też powinno być. Przyzwyczaicie się szybko. Wdrożycie w wymagający więcej dojrzałości system szkolny. Jesteście już gimnazjalistami.

Życzymy Wam, by przygoda z nową szkołą była ekscytująca. Byście po trzech latach z rozrzewnieniem wracali do tej szkoły już jako mądrzejsi, doroślejsi, bardziej świadomi siebie, swoich potrzeb i możliwości. Rozwijajcie talenty, wykorzystujcie wiedzę swoich nowych nauczycieli. Z rozmysłem wybierajcie zajęcia rozwijające umiejętności i te, które są organizowane, by pomóc Wam nadrabiać zaległości.

Nowa bajka się zaczęła. Od Was zależy, jak bardzo będzie kolorowa.

Aby drugo- i trzecioklasiści nie czuli się odsunięci, niech też do serca wezmą sobie słowa kierowane do pierwszaków. Sama prawda, nie uważacie? Witamy Was po wakacjach. Cieszymy się na Waszą obecność i otwarte głowy, które szykujecie na kolejną przygodę. Razem ją przeżyjemy.

Redakcja

1 września 2015 r. cała społeczność uczniowska była świadkiem odejścia na emeryturę mgr Elżbiety Fiedorczuk- nauczyciela biologii i mgr Lidii Kadłubowskiej- nauczyciela wychowania fizycznego. Celowo nie piszemy\"społeczność pożegnała\', bo z nauczycielkami nie rozstajemy się zupełnie. Niektóre klasy mają  szczęście w dalszym ciagu pracować z tak zasłużonymi pedagogami. Spod skrzydeł obu mentorek wyszły całe pokolenia. Są wśród nich i lekarze , i biolodzy, i nauczyciele, i znamienici sportowcy. Obie panie propagowały w swojej pracy zdrowy styl życia i ta wartość zapadła w pamięci nawet tych osób, które w życiu dorosłym nie mają do czynienia z przedmiotami przyrodniczymi. 

Jakie nastroje towarzyszą dziarskim emerytkom? Niżej wypowiedź jednej z nich.

 Redakcja

 

„W naturze ludzkiej leży,
że odpoczynek po jednej pracy
znajdujemy tylko w pracy innej.”


Cytując klasyka, można powiedzieć: „nadeszła wiekopomna chwila”. Wybieram się na najdłuższe wakacje życia. Cóż w takiej chwili można rzec? Chyba jedynie tyle, że wszystko ma swoją kolejność, miejsce i czas. Życie składa się z ciągłych powitań i pożegnań. Te ostatnie często wywołują smutek i prowokują do snucia wspomnień. Muszę Wam powiedzieć, że te 35 lat pracy przeleciały mi tak, jakbym weszła jednymi drzwiami, a wyszła drugimi. Dlatego Wy, młodzi, łapcie życie pełnymi garściami, ale wybierajcie z niego to co najlepsze.
Czas, jaki spędziłam z Wami w tej szkole, stanowi dla mnie ogromny i bardzo ważny epizod w grubym tomie mojego życia. To prawda, że taka chwila pożegnania zamyka w życiu człowieka pewien rozdział. Ale muszę Wam powiedzieć, że to nie jest koniec! To nie jest nawet początek końca! To jest dopiero koniec początku! Licznik rusza znów od zera. To prawda, że nieraz strzykają kości, ale co tam-  otwierają się nowe szanse, nowe możliwości.
Teraz to ja będę żyła jak hrabiostwo. Nic za szybko, nic za ostro, pełen spokój, luz i beztroska. Ale to wszystko to nic. Rzecz najważniejsza. Zaczęła się już stawać jedna prawda oczywista: ZUS mnie wreszcie zaczął dawać, a nie tylko ze mnie korzystać.
Pragnę podziękować za współpracę: Dyrekcji Szkoły, Radzie Pedagogicznej, pracownikom administracji i obsługi oraz Wam, droga młodzieży, bo to dzięki pracy z Wami czuję się młodo i zapominam o swoim wieku. Szczególnie gorąco chciałabym podziękować za całe lata wspólnej pracy, za rozumienie się bez słów mojej przyjaciółce Barbarze Sołoducha oraz moim sympatycznym kolegom wuefistom, tym starszym i tym trochę młodszym. Wszystkim Wam po prostu dziękuję za to, że mogłam z Wami być.
Życzę Wam dużo zdrowia oraz sukcesów szkolnych i osobistych.


Lidia Kadłubowska

25 czerwca 2015 r. trzecioklasiści rozstali się z gimnazjum. Na uroczystość przybyli: burmistrz p. Jarosław Siekierko, przewodniczący Rady Miasta p. Józef Sokolik, przewodniczące Rady Rodziców p. Danuta Roszkowska i p. Dorota Szepietowska, rodzice, rada pedagogiczna i absolwenci.

Spotkanie poprowadzilidyrektor p. Jarosław Jankowski i wicedyrektor p. Ewa Turlewicz .

Przemawiający pogratulowali absolwentom osiągnięć, życzyli odnalezienia szkoły marzeń, a na dwa nadchodzące miesiące dobrego wypoczynku.

Wzruszającym momentem było odebranie przez rodziców listów gratulacyjnych za uzyskaną przez ich dzieci średnią ocen co najmniej 5, 0 i podziękowań za współpracę ze szkołą. Bez zaangażowaniarodziców wiele cennych inicjatyw nie mogłoby być zrealizowanych.


Absolwentką roku została Roksana Mirek- dwukrotna laureatka Wojewódzkich Konkursów Języka Polskiego i Języka Angielskiego, ogólnopolskiego konkursu graficznego , wielu konkursów plastycznych, recytatorskich, ortograficznych i graficznych. O sukcesach Roksany można by wydać książkę. Gratulujemy!

Sportowcami roku zostali Magdalena Zawistowska i Paweł Sakowicz. Dla nich koszykówka, piłka nożna, lekkoatletyka to słowa wypełnione treścią- emocjami, które przeżywali i pozwalali przeżyć innym.

Ze łzami w oczach rozstaliśmy się z artystami tego rocznika. Dali oni na koniec popis swoich umiejętności w pięknym programie artystycznym. Podziękowali rodzicom i wychowawcom, zaprezentowali siebie jako biegnących w górę rzeki, pod prąd, z przekonaniem, że w życiu „dętym, pokrętnym” znają swoją wartośći umieją dostrzec piękno świata.

Jak co roku uroczystość rozstania uczniów z wychowawcami / nauczycielami pozostawia niedosyt emocji. Chciałoby się tyle powiedzieć, a w napięciu się nie da. Chciałoby się uściskać tyle dłoni, ale zabrakło odwagi. Pamiętajcie jednak, że Wasi wychowawcy nie rozstają się z Wami na zawsze. Zostaje nastrój „pizzowych”, „nocnofilmowych”, „refleksyjnych”, „pouczeniowych”, „odkrywczych”, „wycieczkowych”’ „lekcjowych”spotkań i świadomość, że gimnazjum stoi na swoim miejscu a w nim ludzie, którzy zawsze znajdą dla Was czas. Wszystkiego dobrego w nowych szkołach!

Redakcja

26 czerwca koniec roku szkolnego. Ulga. Wakacje. Nadszedł dobry czas wypoczynku.

Uroczystość uświetnili swojąobecnością ks. proboszcz parafii p.w. św. Apostołów Piotra i Pawła Edward Łapiński, wiceburmistrz p. Ewa Konarzewska, przedstawicielki prezydium Rady Rodziców p. Dorota Szepietowska i p. Justyna Zaręba.

Uroczystość poprowadzili dyrektor Jarosław Jankowski i wicedyrektor p. Ewa Turlewicz.

Najlepsi uczniowie ze średnią co najmniej 4,75 i bardzo dobrym zachowaniem zostali uhonorowani świadectwami z wyróżnieniem i nagrodami książkowymi. Nagrodzeni zostali także uczniowie ze stuprocentową frekwencją i laureaci konkursów rozmaitego rodzaju.


 

Po krótkim spotkaniu z wychowawcami i ostatnich życzeniach spędzenia bezpiecznych wakacji gimnazjaliści ruszyli na oczekiwaną wolność.

Jak przeżyjecie te dwa miesiące? Po swojemu. Życzymy Wam, oby żadna chwila nie była zmarnowana. Co to oznacza? Dla każdego co innego: podróże, spanie, wykorzystanie komputera, oglądanie filmów, spotkania z bliskimi, czas spędzony samotnie...

Wracajcie do szkoły pełni energii i dobrego nastawienia do pracy. Nastawienie i motywacja to warunki powodzenia. Do zobaczenia!

Redakcja

  Kraj Województwo Powiat My
Język polski 62%

62%

64% 69%
Matematyka 48%

50%

50% 54%
Przedmioty przyrodnicze 50% 51% 51% 54%
Przedmioty humanistyczne 64% 65% 65% 69%
Język angielski podstawowy 67% 68% 63% 74%
Język angielski rozszerzony 48% 49% 45% 58%
Język rosyjski podstawowy 58% 65% 55% 58%
Język rosyjski rozszerzony 42% 56% 28%

35%

(1 osoba)

Puste miejsce- brak danych.

Jesteśmy skromni, ale matematyka bezbłędnie przekonuje, że egzaminy w naszym gimnazjum poszły nieźle. We wszystkich częściachlepiej niż w kraju, lepiej niż w województwie i lepiej niż w innych szkołach powiatu!

Piszemy „nieźle”, bo chciałoby się więcej i na pewno uczniów stać było na więcej. Wyniki z języka polskiego i przedmiotów humanistycznych zbliżają się do pożądanego pułapu przynajmniej 75% (na przykład klasa III b ma 73,4%, a III a 72,1% z języka polskiego). Ale jest jeszcze nad czym pracować, a motywacja dzieci niekoniecznie idzie w parze z nauczycielską.

Przedmioty ścisłe wypadły o 6 punktów procentowych( o 13%) lepiej niż w kraju- matematyka, i o 4 punkty procentowe (o 8%) - blok przyrodniczy. Punkty procentowe a procenty? Czarna magia dla polonistów, ale tak wyliczyła doskonała matematyczka, więc tak jest.

Wynik z języka angielskiego na poziomie podstawowym jest najbliższy ideału- to aż 74%; z języka rosyjskiego zaś (p.podstawowy)  utrzymał sięna poziomie średniej krajowej.

Gratulujemy uczniom i nauczycielom. To ich wspólna praca dała taki efekt. Nie spoczywajmy jednak na laurach. Uczyć i uczyć się trzeba dalej intensywnie, mądrze i skutecznie, bo następny egzamin już za rok.

Redakcja

Dziwi Was tytuł? To próbka języka, jakim porozumiewaliśmy się w Grecji: mieszanka greckiego, angielskiego i polskiego - wcale nie wybuchowa, bo porozumieć się łatwo.

Od 31 maja do 10 czerwca grupka 44 gimnazjalistów zróżnych klas wzięła udział w projekcie- wycieczce do Grecji. Głównym organizatorem była p. Katarzyna Bartłomiejczuk, opiekunami zaś p. Joanna Ścisłowiczp. Monika Dołęgowska i p. Luiza Borawska. Byliśmy na Riwierze Olimpijskiej u stóp masywu Olimpu nad Morzem Egejskim w rejonie Pierii. Zwiedziliśmy Meteory, Ateny, Pantalemos, Litohorę, i Leivithrę, a przed wyjazdem – Kraków. Oczywiście przemierzyliśmy autokarem Słowację, Węgry, Serbię i Macedonię. Blisko 30 godzin jazdy, ale za to pobytu w uroczej wczasowej scenerii wielokrotnie więcej. Smażyliśmy się na plaży, kąpaliśmy w morzu, chodziliśmy na długie piesze wycieczki. Zapraszamy do szczegółowej relacji poniżej.


 

31 maja – 1 czerwca Kraków

Po zakwaterowaniu w hotelu goszczącym wielokrotnie prezydenta Kaczorowskiego, jego żonę, a także prezydenta Wałęsę ruszyliśmy na obchód Krakowa. Zwiedziliśmy Collegium Maius UJ, Potem powędrowaliśmy pod Drzewo Wolności i na Stary Rynek. Sukiennice i Kościół Mariacki stoją niezmiennie w tym samym miejscu. Ogrom turystów spaceruje wokół pomnika Mickiewicza. Kafejki kuszą kawą mrożoną i lodami, Planty zapraszają do cienia. W Krakowie unosi się duch historii, choć współczesność wszędzie się wciska. W Jamie Michalikowej jeszcze czuć atmosferę młodopolską, ale już hałasują twórczo intelektualiści różnego koloru skóry , w różnych językach. Na dziedzińcu papieskim pałacu biskupów krakowskich unosi się duch Jana Pawła II, w słynnym oknie pusto, ale każdy pamięta o niezwykłym gościu. W kościele franciszkanów „Bóg Ojciec” w witrażu Wyspiańskiego mówi swoje „ Stań się!”Można to pogodzić. O 21 30 byliśmy na mszy św. w barokowym kościele św. Anny, a po mszy udaliśmy się na Stary Rynek, by tym razem obejrzeć go w wieczornej krasie. Zabawy i przekomarzanki przy fontannie zakończyły się spontanicznym śpiewem popularnych piosenek. Wróciliśmy dość późno, by rano rozpocząć zwiedzanie od początku. Wawel, Kościół na Skałce, Jama Smoka- to punkty programu do wczesnego popołudnia, kiedy udaliśmy się w dalszą podróż. W wymienionym kościele jest krypta zasłużonych twórców kultury. Spoczywają w niejmin. Stanisław Wyspiański, Adam Asnyk, Jacek Malczewski, Karol Szymanowski i Czesław Miłosz.

1 czerwca - 2 czerwca

Podróż przez Słowację, Węgry, Serbię i Macedonię. Najpiękniejsza jest Słowacja i Macedonia. Widać z dala ruiny zamków, piękne góry, urokliwe miasteczkau ich podnóża. Węgry i Serbia- płaskie, ale tak naprawdę przespane przez większość uczestników. Pobudka była na granicy węgiersko-serbskiej, gdzie kontrolowano nas około godziny. W krajobrazie serbskich miasteczek rzucają się w oczy liczne minarety- dowód, że żyje tu ludność wyznania muzułmańskiego-  i wiele domów w budowie- oznaka próby pozbierania się po wojnie.

Ok. 16 dotarliśmy na miejsce. Zakwaterowaliśmy się w centrum Leptokarii w hotelu„Danos” p. Daniela w pokojach 2-4 osobowych z łazienkami. Niektórzy mieli widok na morze i góry- w zależności, jak obrócą głowę, inni mogli obserwować ze swojego balkonu ruchliwe życie turystyczne miasteczka.Zwiedziliśmy promenadę przy plaży, a po obfitej kolacji odkrywaliśmy uroki sklepików z pamiątkami w różnych punktach miasta. Ku naszemu zaskoczeniu w mieście przebywa mnóstwo Polaków i Grecy dobrze rozumieją nasz język. Można porozumieć się też po angielsku. Dochodziło też do śmiesznych sytuacji językowych. (How much dis posąg?- Ten. – Tak ten i ten drugi please...)

Nasze dziewczęta już w pierwszym sklepiku zamieniły się w piękne driady i nimfy za sprawą kwiatowych opasek na włosy. Nic dziwnego, że już nazajutrz towarzyszyli grupie nastoletni Grecy...

3 czerwca

Wycieczka pod masyw Olimpu do Tronu Zeusa. Góry Olimp jako takiej nie ma. Olimpem, nazwany jest cały masyw z najwyższy szczytem Mitikas 2918m.Pozdrowiliśmy Zeusa, probiliśmy zdjęcia i dalej- do źródeł Afrodyty. Z Litohoro pieszo przeszliśmy do miejsca, gdzie rzekomo kąpała się bogini piękności. Legenda głosi, że dziewczęta muszą obmyć twarz wodą źródlaną, żeby być piękniejsze, zaś chłopcy... no cóż, niech to pozostanie tajemnicą uczestników.

Droga wiodła nad przepaścią, szliśmy kładką i podziwialiśmy widoki. Maks z II a miał nawet przygodę. Skała o nazwie Gniew Kronosa ożyła i tytan chciał pożreć biednego chłopca. Całe szczęście, że obok był Mateusz... Maks ocalał, a grupa ... bawiła się świetnie, łącząc starożytne mity ze współczesną dramą.

Wieczorem udaliśmy się na dyskotekę. Bezalkoholowe drinki zapewniły wstęp. Wystrojone dziewczęta spodziewały się miejskiego klubu, a zorganizowana została dyskoteka na plaży. Prawdziwie wakacyjny klimat. Muzyka?...każdemu nie da się dogodzić. Część bawiła się świetnie. Pojawili się znajomi Grecy. Wysokie obcasy się nie sprawdziły, grzęzły w piachu. Dla chcących zabawy nie było jednak przeszkód. Chłopcy niechętnie bawili się i dlatego zasłużyli na komentarz jednego z ze zdenerwowanych tańczących: tyle dziewczyn czeka, a oni...kamyczki zbierają! Nocna pora , bliskość morza i plaży, egzotyczne parasolki i leżaczki nastrajały do różnych rozmów. A może duch starożytnych filozofów dał znać o sobie ?

4 czerwca Meteory

Meteory towiszące klasztory pobudowane na ostańcach. Do nich dostać się można było na linach, w specjalnych koszach. Podobno mnich zapytany, jak często wymienia się liny, powiedział, że jak się przetrą. Makabryczne, zwłaszcza dla tego, kto akurat tej liny się trzymał. ..

Dziśwchodzi się tam po schodach. Obowiązuje skromny strój, dlatego przed wejściem dziewczęta muszą wystroić się w długie spódnice i przykryć ramiona.

W klasztorze widzieliśmy relikwie dłoni założycieli klasztorów, ogromną beczkę na wodę, narzędzia do ascezy. Byliśmy też na platformie, z której spuszcza się jeszcze dziś różne przedmioty czy żywność.

W drodze powrotnej przeszliśmy wiszącym mostem do wąwozu z kolejnym źródłem Afrodyty( a to czyścioszka!). Trafiliśmy do greckokatolickiego sanktuarium Agia Paraskemi (Święta Piątek) - patronki kolejarzy i Cyganów. Jest tam cerkiew wybudowana w skale i źródło z cudowną wodą dobrze działającą na wzrok.

5 czerwca

Najpierw  przeprowadziliśmy doświadczenie fizyczne. Każdy wie,że woda wylana na górce spływa w dół, a samochód zostawiony na luzie toczy się z górki na pazurki. Nie wszędzie tak jest. W Grecji, niedaleko naszego miejsca zamieszkania jest punkt, gdzie wszystko dzieje się na opak. Wylana woda płynie z dołu do góry, a autokar bez udziału kierowcy pnie się wzwyż. Naukowcy nie wiedzą, dlaczego tak działa grawitacja. Fakt pozostaje faktem. Potwierdzamy.

Potem wyruszyliśmy do Leivithry - miasta, skąd pochodził Orfeusz- postać historyczna i mityczna. Legendarny śpiewak i poeta, zakochany mąż, który po swoją Eurydykę udaje się do Hadesu.

Dziś w prawdopodobnym miejscu jego urodzenia prowadzi się wykopaliska archeologiczne w poszukiwaniu świątyni Orfeusza. Widzieliśmy te prace, widzieliśmy ruiny akropolu (wzgórza otoczonego murem). Wycieczka była dość forsowna, bo po wielu schodach przemieszczaliśmy się w górę i w dół. Magia Orfeusza zadziałała, bo mimo upału chłopcy zaśpiewali „Przybyli ułani..” i (chyba) „Chryzantemy”.

W drodze do Starego Pantalemos mijaliśmy kasztanowce jadalne, lasy platanowe i gaje oliwne. W miasteczku czas się zatrzymał. Jest urokliwe i ma typowo śródziemnomorski charakter - wąskie kręte brukowaneuliczki, niewielkie domy kryte czerwoną dachówką, dużo zieleni, tawerny niewypełnione po brzegi turystami. W sezonie to się zmieni. Zagości gwar, a w kawiarniach nie znajdzie się miejsca. Pośrodku miasteczka jest kościół, obok pod imponującym rozłożystym platanem kwitnie życie...

6 czerwca

Cały dzień- plażowanie i zakupy. Do południa smażenie się na słońcu- pół godziny jedna strona, pół druga. Rewia mody kąpielowej. Niektórzy spędzili czas w cieniu na czytaniu książek lub grze w karty. Dla każdego coś miłego. W południe sjesta - jak przystało na południowców, po południu- zabawy na plaży-mecz piłki plażowej z zaprzyjaźnionymi Grekami. Chłopcy inaczej się zachowują. Są bardzo powściągliwi w rozmowie z dziewczynami, kiedy dyskutują ze sobą, chwytają się za szyje. Słabo znają angielski.

7 czerwca Ateny

Wyjazd nocny, drzemka i przyjazd do portu w Pireusie. Ogromne statki, promy. O świcie ruch turystyczny zmierzających na wyspy greckie. Kiedy ci ludzie śpią?

Ateny w wyobraźni nas Polaków często kojarzą się głównie ze starożytnością. Nic bardziej mylącego! To nowoczesne ogromne miasto ze śladami dawnej przeszłości starożytnej i okupacji tureckiej trwającej 444 lata.

Pierwsze kroki skierowaliśmy na Akropol. Akropol to wzgórze otoczone murem. Obejrzeliśmy ruiny Partenonu, Erechthelion z kariatydami, Propyleeę, teatr Dionizosa i wiele innych miejsc. Weszliśmy na Areopag. Potem podążaliśmy szlakiem monastyrów- małych starych świątyń bizantyjskich- i zwiedziliśmy ruiny świątyni Zeusa. Obiad zjedliśmy na Place- starej dzielnicy Aten pełnej bazarów i restauracyjek. Kebab- 8,5 euro- wcale nie tak tanio... Smacznie jednak.

Trudno sobie wyobrazić spacerujących ulicami Aten Sokratesa i Platona. Po imponującej cywilizacji starożytnych Greków pozostały ruiny, które do dziś porażają wielkością i klasą. A jak wyglądały w pełnej krasie? Szacunek Grekom!

W drodze do domu zobaczyliśmy pomnik Leonidasa przy wąwozie Termopile. Chętni i niezmęczeni  podróżą mogli pokąpać się w mineralnych źródłach termicznych. Woda osiąga tam 40 stopni! Grecy moczą się w niej godzinami.

 

8 czerwca

Wycieczka plażą do zamku krzyżowców w Nowym Pantalemos. Miało być 6 km w jedną stronę- było 12; miało być słońce za chmurami- wyszło i świeciło niemiłosiernie; miało być plażą- było 2 km plażą, a reszta lasami platanowymi i szosą. Miało być pod górę- było. Miało być ciekawie i miło- było wesoło, śpiewnie, lodowo, towarzysko iw doborowych grupkach. Miało nie zmęczyć- zmęczyło. Jaka jednak satysfakcja! Weszliśmy na zamkowe wzgórze, a Grek się zagapił i oszczędziliśmy po 2 euro na głowę. Droga powrotna „dobiła” wędrowców, (mimo starań Marcina, który polał wszystkich wodą z węża, czym paną ze sklepu wprawił w osłupienie) dlatego z ulgą popołudniowy czas spędzili na plaży i zakupach.

9 czerwca

Rano jak co wtorek ryneczek owocowy i warzywny. Do jedzenia można kupić dużo. Bakłażany, cukinie, oliwki różnej maści i w cenie (3,40 wędzone), arbuzy, pomidory, limonki, melony, truskawki, przyprawy, sery.... Co chcesz i ile chcesz. Ceny nieco niższe niż w sklepie, ale też drogawo. 1 kg fety 7 euro, pół kilo zaś - 5. Niby można się targować, ale nie chcą zejść z ceny. Próbować za to można. Ciekawe jest, że mnóstwo starszych ludzi wychodzi z koszyczkami na kółkach. Jest tłok. Słychać...przekleństwa Polaków. Żal.

Przed wyjazdem plażowanie, moczenie nóg, wylegiwanie się nad morzem. Każdy markotny. Nie chce się wyjeżdżać. Wracają tematy szkolne. Oceny? Jeszcze trzeba poprawiać to i owo... Ciekawe czy obejście na kolanach pomnika w Krakowie pomoże przy wyborze szkoły? (to kolejna legenda)

9 czerwca 13.30 czasu greckiego- naszego 12.30

Wyjeżdżamy. Myśli błądzą bliżej Polski, domów rodzinnych, szkoły. Jeszcze karaoke w autokarze, film „Mamma Mia” utrzymany w greckim klimacie, podsumowanie wydatków, rozdzielenie prezentów, ostatnie spojrzenie na morze, granice 5 państw i już ramiona stęsknionych rodziców, dzięki którym można było przeżyć tę przygodę. Witajcie! Jest10 czerwca godzina 22.00

Grecja od kuchni

Grecy są życzliwi i mili- ogólnie. Jednak powiedzenie ”udawać Greka” jest uzasadnione i znajduje potwierdzenie w ich zachowaniu. Grek szybko się obraża, a to, co jest mu niewygodne, puszcza mimo uszu, udaje, że nie wie.

Plaże na Riwierze Olimpijskiej są kamieniste i piaszczyste. Morze bardzo słone. Żyją w nim nieliczne glony.

Jedzenie jest dobre i je się obficie. My na śniadanie mieliśmy zawsze płatki z mlekiem, chleb, masło, jogurt wyglądający jak serek homogenizowany, pomidory, parówki, jajka sadzone, ciasteczka francuskie z serem, herbatę, kawę wodę i sok. Na obiad zupę i deser- owoce, ciasto w syropie lub lody. Grecy zupę jedzą, jak są chorzy lub zmarznięci. Nam gotowano specjalnie i podawano jako przekąskę ok. 15.00. Na obiadokolację podawano sałatkę z pomidorów, ogórków, papryki i cebuli, ziemniaki, ryż, frytki, mięso, kotlety, spaghetti, sałatę, surówkę z kapusty, arbuz. Wszystko jako stół szwedzki, więc każdy mógł się najeść do syta.

Polacy w Grecji

Nasza grupa była sympatyczna, zdyscyplinowana i mądra. Z zainteresowaniem oglądała zabytki, żywiołowo reagowała na piękno otoczenia, z apetytem pojadała obfite dania, przyprawiając je do smaku. Chłopcy pomagali dziewczętom nosić walizki, te zaś odpłacały się słodyczami. Nasi gimnazjaliści to prawdziwi Europejczycy, nieistniejący bez wi-fi i utrwalający to istnienie w selfi i na FB. To młodzi ludzie wykorzystujący swoje umiejętności pływackie i znajomość języka angielskiego. To osoby bez kompleksów, otwarte, odważne i przeważnie kulturalne. Na ulicach jednak nie zawsze królowała cenzuralna mowa polska. Wstyd. Zdarzało się jednak spotkać z życzliwością  rodaków, którzy przyjaźnie reagowali, słysząc nasz śpiew. Miło.

Każda wycieczka jest wartością. Wzbogaca życie, uczy, rozwija, dodaje codziennym obowiązkom uroku. Już za rok może uda się zorganizować następną. Do Włoch? Może... Oszczędzajcie pieniądze, a nuż to będzie Wasza przygoda.

Uczestnicy wycieczki

Jak zwykle Redakcja prosi Was o komentarze, a uczestników o zapis ich wrażeń osobistych.

10 listopada od samego rana zaroiło się na korytarzach szkolnych od żołnierzy, żołnierek i elegancko ubranej młodzieży. Kolory biało- czarny dominowały w strojach- pełna gala. To artyści przed wystepem i młodzież ze wszystkich klas. Już po pierwszej lekcji przybył jeszcze jeden element stroju - kotyliony, których pomysłodawczynią  była p. Barbara Agnihotri, a  wykonanie  należało do artystycznie uzdolnionej części  SU dowodzonej przez p. Monikę Kuleszę. Piękny akcent jednoczący społeczność i przypominający o Święcie Niepodległości. Samorząd się napracował, ale warto było- pięknie wszyscy się prezentowali, w dwójnasób odświętnie i poważnie. A na akademii...

Brzozowe krzyże, szelest liści, zapalone znicze i poważne postaci harcerzy symboliczne strzegących wiecznego ognia ku pamięci nie tylko Piłsudczyków, ale wszystkich żołnierzy i cywilów, dla których niepodległość Polski była najważniejsza. Taki nastrój wywoływała sceneria akademii przygotowanej przez klasy I a i I b z wychowawczyniami p. Joanną Ścisłowicz i p. Małgorzatą Borecką oraz prowadzącą chór p. Iwoną Godlewską. Akademia dla uczczenia Święta Niepodległości – 11 listopada.

Piękne słowa pieśni patriotycznych, akompaniament instrumentów, męskie głosy młodocianych „żołnierzy” i recytacja - trochę nieśmiała, ale z głębi serca - wywołały łzę w niejednym oku. Wiersze Norwida, Słowackiego, Tuwima w pięknej odsłonie nastolatków. Na uwagę zasługują soliści z II c i b, chór złożony z głosów o niebiańskim brzmieniu. " Dziś idę walczyć, mamo kochana..."- publicznosć zamarła poruszona trógłosem solisty Damiana Leśniewskiego, chórów męskiego i żeńskiego... , " Dokąd idziesz, Polsko?"- pytają Ania Wojciechowska i Zuzia Wiczołek . Karolina Tworkowska zaś namalowała słowem krajobraz Polski. W finale na pianinie "Polonez Ogińskiego" Pawła Kalinowskiego... Co, gęsia skórka? Same łzy wzruszenia to jednak za mało. Widzowie skłonieni zostali do refleksji: Jakim ja jestem Polakiem? Czym jest dla mnie niepodległość? Czy wiem, że żyję w stosunkowo szczęśliwych czasach? Wielu z Was nosi bluzy z symbolem biało-czerwonej opaski na rękawie, z wizerunkiem białego orła, emblematami kojarzonymi z dystynkcjami wojskowymi i konkretnymi wydarzeniami historycznymi. Czy interesujecie się, co one oznaczają? Oby tak. Czy nie jest to tylko poza? Oby nie.

Dziękujemy wszystkim artystom, SU i chórowi szkolnemu wraz z opiekunami za wdzięczne przypomnienie faktu, że nie zawsze Polska była niepodległa, a dzięki pokoleniom patriotów tę wolność zdobyła. Kto mówi, że gimnazjum nie kształci postaw patriotycznych? Kto? Zapraszamy do nas...

Cieszy nas, że tylko nieliczni gadali na apelu. Nieliczni, całe szczęście.

Redakcja

vulcan

Ogłoszenia

  • Makulaturę zbieramy, lasy oszczędzamy! +

    Samorząd Uczniowski zachęca do oddawania makulatury! Zbiórki odbywają się w każdy piątek od godziny 7:30. Za oddawanie makulatury liczone są Czytaj więcej
  • Film "Niezwykła wizytacja" +

    Zeszłoroczni  absolwenci byli na wycieczce w Toruniu. Stała się ona doskonałą inspiracją do nakręcenia filmu w konwencji baśniowej z udziałem...samego Czytaj więcej
  • Jak się macie, Mole Książkowe?To konkursy dla Was! +

    Biblioteka znowu ma dla Was ciekawą ofertę konkursową na prawie cały rok szkolny! Czytasz? Wypożyczaj więc książki z naszej biblioteki Czytaj więcej
  • 1

mol

biblioteka

Kalendarz

Pn Wt Śr Cz Pt So N
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31

Obecnie stronę ogląda ...

Odwiedza nas 361 gości oraz 0 użytkowników.

Stop cyberprzemocy

stop

My na mapie

Drukuj